Niezgoda w małżenstwie

Niezgoda w małżenstwie

Postautor: diana86 » 30 gru 2014, 14:58

Witam! nawet nie wiem od czego zacząć, bo do opisywania jest dużo. Może zacznę poprostu od ważnych faktów. Rok temu wyszłam za mąż i przeprowadziłam się do męża (z teściami). Okazało się że był to wielki błąd, teściowie wszystko chcieli wiedziec, do wszystkiego się wtrącali i zawsze byli po stronie męża. Tradycyja jak to zwykle bywa. W domu męża zawsze lubiano "piwko", po południu, wieczorkiem ale codzinnie. Maż tak samo lubiał, lubi i zapewnie będzie lubiał. Zaczęło mnie to przeszkadzać kiedy zaszłam w ciąży...wieczorami na nikogo nie mogłam liczyć, gdybym tak nagle musiała pojechać do szpitala. Zwracanie "im" uwagi i to w sposób łagodny nic nie dały. Z męzem były nie raz awantury, uderzyłam go tez nie raz w policzek za to że robi co chce i nie potrafi zrozumieć że nadszedł czas by zpoważnieć i być odpowiedzialnym. Bo do cholera po co mi taki mąż, który co prawda jest złotą rączką ale lubi wypić piwo/najlepiej codzinnie więć nigdy nie mogę z nim ani na trzeżwo porozmawiać ani na niego liczyć w potrzebie!!!! Tesciowie nie rozumieją mojej reakcji, jeszcze mnie się obrywa że jestem taką złą i wredną żoną.
Po pół roku postanowiliśmy wziać kredyt i kupić dom-wiadomo daleko od teściów. Myślałam że to będzie rozwiażanie, chociaż po części. Mamy 10miesięcznego syna. Jednak myśliłam się! Nie raz nie dwa, mąż wracał z budowy domu "podpity", a na pytanie dlaczego jeździ po piwie (a nie było to napewno jedno ani dwa) odpowiada że wypił już je dawno i że jak cieżko pracje to dlaczego nie moze! NIe potrafię zrozumieć takiego podjeścia!Pomijając fakt że mamy dług(kredyt) na karku i synusia za którego odpowiadamy, mąż nie zdaje sobie sprawy, że nawet po tzw "piwku" nawet przy małej kolizji zawsze będzie winny a takze straci prawo jazdy no i pracę!Rozmowy na spokojnie, awantury, a także opowiadanie tego teściom nie skutkuje! Tym bardziej tesciowie nie wierzą ze on jeżdzi po piwie albo nie chcą uwierzyć (tesciowa nie raz wysyłałą teścia wypitego po kolejne piwa), więc o czym tu mowa. Ostatnio byliśmy na urodzinach u teścia, chyba nawet nie muszę podkreślać że JA z takiego typu imprez nic nie mam, bo wiadomo ze cały czas zajmuję się dzieckiem. Imreza urodzinowa była w lokalu, zmyłam się po 2 godzinach bo synuś chcial spać. Maż odprowadził mnie do domu teściów i dalej poszedł na imprezę. Dzwoniłam do niego ok 21:00, żeby wrócił wczesniej bo mały rozrabia i potrzebuję wsparcia. Mąż nie przyszedł tak jak prosiłam ale od jego siostryu się dowiedziałam że jestem samolubna i jak mogę tak do niego wydzwaniać. POwinnam sobie przecież sama poradzić.Brak słów! Cała rodzina meżą ubóstwia go wiec nikt mi współczuć nie będzie tym bardziej nikt nie będzie pomagać. Na drugo dzień maż zwymiotował po imprezie i pobrudził całe pościele i kanapę! Strasznie mnie denerwuje takie zachowanie szczeniackie!przecież nie pije pierwszy raz jak 16letni gówniarz! Ale nikt z jego rodziny nawet trochę nie zwrócił mu uwagi na takie zachowanie, bo przecież to były urodziny wieć można za przeproszeniem "obrzygać" cały dom!Brak kultury! Znów zpoliczkowałam meża bo włącza mi się agresor bo do cholery czuje się samotna z synkiem a wiadomo co oznacza wychowanie dziecka! Mąż czuje wciaż tak jakby nie miał nas i szaleje jak w życiu kawalerskim!Tym razem nawet mnie uderzył (on twierdzi że się tylko bronił przede mną! A jego rodzina nazywa mnie psychiczną, bo używam przemocy! nie rozumieją dlaczego się tak dzieje! Gdyby nie mój synuś nie miałabym siły na nic już.....ale wiem ze dla niego muszę być silna! Pomóżcie co ja mam zrobić????jestem bezradna...;(
diana86
Przyglądam się
 
Posty: 2
Rejestracja: 30 gru 2014, 14:25

Wróć do Jesteś nowy? Napisz tutaj

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron